Logo CEZ
Fotografia CEZ
Ośrodek Szkolenia Zawodowego » Kurs metodyczny o Unii Europejskiej
Zbiór zawiera katalog zaproponowanych
przez uczestników kursu form
przydatnych dla wszystkich typów szkół
w realizacji zagadnień z zakresu
integracji europejskiej.

Redakcja:
  • Witold Pluta
  • Gabriel M. Kula
Centrum Edukacji Zawodowej
Tychy, ul. Arctowskiego 1
tel. 227 34 84 fax 780 04 61
e-mail: cez@cez.com.pl
kurs dofinansowany przez
Urząd Komitetu Integracji Europejskiej

Zbiór pt. "Materiały warsztatowe" zawiera 20 opisów prac, które są wynikiem warsztatów zorganizowanych w Centrum Edukacji Zawodowej w Tychach, w ramach kursu metodycznego ”Nauczyciel wobec problemu kształcenia integracyjnego” dofinansowanego przez Urząd Komitetu Integracji Europejskiej w Warszawie.
 
Intencją redaktorów Zbioru było skatalogowanie prac. Zamieszczenie projektów w całości, niestety, przekracza możliwości niniejszej publikacji.
 
Odsyłamy, przeto zainteresowanych do Autorów projektów, którzy deklarują udostępnienie materiałów oraz pomoc.
 
W imieniu organizatorów oraz trenerów i wykładowców dziękuję za udział w kursie wszystkim uczestnikom, pozostając w przekonaniu, że zdobyte doświadczenia przyczynią się do realizacji nowego zadania, któremu na imię Edukacja Europejska.
 
Witold Pluta
koordynator projektu

Autorom projektu oraz wykładowcom i trenerom nie raz przyszło borykać się z problemami przygotowania ciekawych form edukacyjnych, skierowanych do młodzieży szkół ponadpodstawowych. Wiedzieli, zatem, z jakimi przeszkodami musi borykać się nauczyciel przygotowujący temat zawierający tak ważne i bardzo aktualne treści.

Materiałów o Unii Europejskiej z pozoru jest wiele. Mamy do czynienia nawet ze swego rodzaju szumem propagandowym nieraz zresztą źle realizowanym.

Podstawowym zatem pytaniem nauczyciela musi być: promować czy uczyć?

Następne pytanie bowiem jest retoryczne; jak uczyć?. Oczywiście, że atrakcyjnie! – Musi paść odpowiedź.

Ułatwieniem, ale i trudnością jest to, że przedmiot ”Unia Europejska” lub, jak kto woli ”integracja europejska” zawiera w sobie wiele elementów obrzeżnych przedmiotów. Są zatem historia, geografia, języki, elementy ekonomii i nauki o społeczeństwie. Ale znajdziemy również wychowanie plastyczne, muzyczne i wychowania w kulturze. Z treści wychowawczych odnajdziemy tolerancję, etykę, religioznawstwo. Jest zatem w czym wybierać. Należy jedynie wszystkie te elementy połączyć, ukształtować i nadać im sens służący misji.

Stąd taka a nie inna konstrukcja programu kursu metodycznego dla nauczycieli pt. ”Nauczyciel wobec problemu kształcenia integracyjnego” opracowanego a następnie zrealizowanego przez Centrum Edukacji Zawodowej. Urząd Komitetu Integracji Europejskiej współfinansował ten projekt, bowiem mieścił się on w koncepcji przygotowania społeczeństwa do integracji europejskiej.
 
Podsumowanie organizacyjne i merytoryczne kursu
tezy wystąpienia Witolda Pluty – koordynatora projektu
Sympozjum podsumowujące w dniu 24 listopada 2001r.
 
Szanowni Państwo,
Koleżanki i Koledzy!
 
Centrum Edukacji Zawodowej często świadczy usługi edukacyjne, kierując je ku pedagogom. Tak samo jak ”obszar integracyjny” nie jest dla nas nowy, choć częściej adresowany jest raczej do przedsiębiorców.
Stąd, kiedy otrzymaliśmy zaproszenie do wzięcia udziału w konkursie organizowanym przez Urząd Komitetu Integracji Europejskiej, długo nie zastanawialiśmy się nad uczestnictwem, choć kryteria były niezwykle wysokie.
Należało bowiem przedłożyć oryginalny projekt i jego adresata, który oczekuje pomocy w sprawie sposobów promocji zagadnień integracyjnych.
Po wtóre - należało tak skonstruować założenia, by zawierały wiele elementów i stanowiły raczej formę zajęć praktycznych – warsztatowych, w mniejszym stopniu werbalnych.
Wreszcie należało przedłożyć listę wykładowców i trenerów, którzy legitymowali się już podobnymi doświadczeniami.
Taki projekt, z takimi elementami, złożyliśmy i w bardzo krótkim czasie musieliśmy przystąpić do jego realizacji. Stanowi on owoc współpracy z red. Gabrielem M. Kulą.
Beneficjantów konkursu było 173, wśród nich z woj. śląskiego 8
Program stanowi element realizacji szerszego planu informowania społeczeństwa MEDIA 2001.
Rząd bowiem w swojej strategii założył konieczność intensyfikacji działań edukacyjno-informacyjnych i nie łudźmy się – z powodu wówczas niskiego poparcie opinii publicznej w sprawie polskiego wstąpienia do Unii. Oscyluje ono w granicach 53 do 57 proc, co jest zbyt mało, aby spokojnie czekać na ogólnonarodowe referendum.
Z naszego rozeznania wynika – Państwo to wiecie najlepiej – poparcie dla idei integracyjnych w Tychach jest mniejsze niż wskaźniki ogólnopolskie z racji przekroju socjalnego pochodzenia dzisiejszych tyszan. Wieś, bowiem zdecydowanie jest bardziej, ”przeciw’, co jest wynikiem permanentnych problemów polskiego rolnictwa (chociażby z powodu odrzucenia tzw. bezpośrednich dopłat) oraz tzw. obrotu ziemią.
Nie ma, zatem wątpliwości, że nasze środowisko jest trafionym adresatem takich projektów.
Natychmiast po zatwierdzeniu i otrzymaniu zlecenia upowszechniliśmy, poprzez gminne zarządy oświaty – i bezpośrednio przez dyrekcje szkół ponadpodstawowych – ofertę i zaproszenie do udziału w kursie. Otrzymały je placówki w Tychach oraz powiatu, bieruńsko-lędzińskiego, mikołowskiego i pszczyńskiego.
Byliśmy zmuszeni nawet wyznaczyć limity dla poszczególnych powiatów, bo projekt spotkał się z żywym zainteresowaniem.
W rezultacie zakwalifikowaliśmy do udziału 47 słuchaczy, z czego 26 z gimnazjów, 20 z innych szkół ponadpodstawowych (techników i liceów) oraz jedna osoba z placówki kulturalnej, konkretnie biblioteki, która zajmuje się promocją zagadnień integracyjnych.
Do realizacji poszczególnych fragmentów projektu zaangażowaliśmy metodyków, politologów, socjologa i psychologów oraz regionalistów. Staraliśmy się skompletować różnorodny, ale kompetentny zespół, którego ocenę pozostawiam Państwu.
Określiliśmy główne cele kursu, które zamykały się w poznaniu (a w zasadzie skatalogowaniu) metod promocji i nauczania - stąd warsztaty, zajęcia praktyczne, a nawet wycieczka.
Pierwsze zajęcia poświeciliśmy na swego rodzaju repetytorium z historii, celów i struktury Unii Europejskiej – zakładając, że sprawy te są na ogół państwu znane, zaś źródła dostępne.
Okazało się zresztą, że dużym zainteresowaniem cieszył się ten fragment, który omawiał charakter funduszy pomocowych, które stanowią – lub mogą stanowić – ofertę dla Polski, a konkretnie do skonsumowania w szkołach i innych placówkach na szczeblu gminy.
Drugie zajęcia to były warsztaty. Na nich skatalogowaliśmy i nawet przećwiczyliśmy praktycznie te formy, które są, lub, które mogą być przydatne w promocji zagadnień integracyjnych. Zajęcia te uzupełniliśmy warsztatami psychologów. Nie tylko treściwie bawiliśmy się, ale i uporządkowaliśmy – a nieraz – nabyliśmy nową wiedzę i umiejętności.
Kolejny element to wycieczka edukacyjna. Miała ona myśl przewodnią zawartą w temacie: - Poszukiwania ”europejskości”.
Tej europejskości poszukiwaliśmy w najbliższym otoczeniu, nieraz nieświadomi, że tyle ciekawych rzeczy działo się, mając właśnie owy szerszy kontekst. Byliśmy, zatem w mikołowskim kościele ewangelickim, w Pszczynie, gdzie poznaliśmy gospodarcze elementy historii naszego regionu, no i w Lędzinach, z wglądem z wysoka (dosłownie) na to ciekawe miasto.
Posiłek spożyliśmy przy pałacyku myśliwskim książąt Pszczyńskich – miejscu jak najbardziej europejskim w historii, ale i współczesności, żeby wspomnieć spotkanie czwórki prezydentów, które nie tak dawno miało tam miejsce.
Wreszcie przystąpiliśmy do zasadniczej części, czyli do konstruowania projektów własnych i przygotowywania realizacji.
Przeznaczyliśmy na to niemal cztery tygodnie. Międzyczasie odwiedziliśmy większość placówek, w których się takie przygotowania i realizacje odbywały, a w każdym razie tam, gdzie zostaliśmy zaproszeni.
W ten sposób byliśmy świadkami większości przygotowań projektów i ich realizacji. Mogę powiedzieć, że dzięki temu jesteśmy bogatsi o doświadczenia, a w każdym razie mamy ogólny pogląd na całość problematyki kształcenia w zakresie integracji europejskiej, co daje nam upoważnienie do szerszych sformułowań.
Przystąpiliśmy następnie do wyboru fragmentów projektów na dzisiejszą prezentację podsumowującą, posługując się następującymi kryteriami:
• nowatorskie i ciekawe propozycje;
• atrakcyjna forma;
• dopracowanie w szczegółach organizacyjnych i metodycznych;
• możliwość zastosowania projektu w innych środowiskach.
Muszę powiedzieć, że w czasie owych wizyt i wspólnej pracy mieliśmy możliwość obserwować ogromne zaangażowanie wielu z Państwa w realizację projektów oraz życzliwość i wsparcie dyrekcji szkół i kolegów nauczycieli.
W ten oto sposób finalizujemy dziś nasze, powiem duże, przedsięwzięcie.
Jego ocenę pozostawiam Państwu.
Dziś otrzymacie Państwo książkę, przygotowaną specjalnie dla Was – ”100 lekcji o Unii Europejskiej” pióra Gabriela M. Kuli, a niebawem biuletyn, który zawierał będzie plon naszej wspólnej pracy, – czyli propozycje prezentacji tematyki integracji europejskiej w środowiskach szkolnych.
Pragnę podziękować za życzliwość ze strony władz samorządowych Tychów, Mikołowa, Pszczyny, Lędzin, z jaką spotkaliśmy się w czasie organizacji kursu. Dziękuję dyrektorom szkół za zainteresowanie programem kursu i pracą swoich nauczycieli w czasie jego kursu.
Szczególne podziękowania pragnę złożyć obecnym na dzisiejszym sympozjum Panu Zbigniewowi Dzikołowskiemu - wiceprezydentowi Miasta Tychy i Pani Stanisławie Hadaś – dyrektorowi Miejskiego Zarządu Oświaty w Tychach, których proszę o wręczenie certyfikatów i zaświadczeń ukończenia kursu.
 
tezy wystąpienia Gabriela M. Kuli
omawiającego i oceniającego prezentacje na Sympozjum
podsumowującym kurs metodyczny dla nauczycieli
w dniu 24 listopada 2001
r.
 
Przed chwilą wysłuchaliśmy prezentacji fragmentów przygotowanych form, które stanowią część plonu naszego kursu metodycznego.
Jak już była tutaj mowa – kwalifikacje prezentacji odbywała się na zasadzie pełnej dobrowolności. W czasie konsultacji od naszej wycieczki edukacyjnej, czyli od 20 października 2001r., odbyliśmy szereg konsultacji i rozmów. W ich wyniku powstały projekty, charakteryzujące się – na ogół – tym, że są przewidziane na czas nieco dłuższy, w związku z tym zawierają wiele elementów.
Wspólnie, zatem staraliśmy się wyłonić te elementy, które spełniają określone kryteria.

Do nich należą:
  • oryginalność;
  • atrakcyjność;
  • walor poznawczy;
  • walor stanowiący o tym, że pomysł może być łatwo ”powielany”;
  • zachowanie reguły stopniowania trudności i przydatność dla określonego środowiska.
Jednocześnie chcę oświadczyć, że zakwalifikowane fragmenty projektu, który usłyszeliśmy jako prezentację dzisiaj, nie oznacza, że pozostałe elementy są bezwartościowe lub o wartości miernej.
Tak nie jest.
Tak nie jest pomimo pewnych braków – nazwijmy to formalnych – w przedstawionej dokumentacji. Zawierały one często powtarzające się elementy, które same w sobie są wartościowe, choć walor ”oryginalności” nie jest najwyższy. Są jednak wartościowe, bo sprawdzone, stosunkowo łatwe do zrealizowania i atrakcyjne dla młodzieży - chociażby z tego powodu, że zachęcają do popisania się wiedzą, umiejętnościami czy zdolnościami artystycznymi. Mam na myśli wszelkiego rodzaju konkursy wiedzy, wystawy, konkursy plastyczne lub podobne. One nie zostały tutaj dokładnie przedstawione, ze zrozumiałych powodów.
Chcę wyrazić uznanie wszystkim autorom projektów, prezentacji i złożyć gratulacje z powodu sukcesu.
Przed nami teraz praca, która zmierza do umieszczenia w wydawnictwie tych propozycji, aby możliwy był dostęp innych nauczycieli – spoza naszego kursu – do tych doświadczeń. Nie jest to łatwe z wielu powodów, w tym – proszę mi wybaczyć – nierówności poziomu złożonej dokumentacji. Musimy, zatem – jako redaktorzy wydawnictwa – ”obrobić” te dokumenty i wydobyć z nich te wartości, które pozwolą na wykorzystanie przez innych nauczycieli.
Mieliśmy duże – w gronie autorów projektu – problemy w ocenie całości dokumentacji, czyli w ocenie ich wartości jako materiału metodycznego.
Omawiając to, odrzucam krańcowe, nieliczne prace, które stanowiły nieporozumienie. Ale w drodze konsensusu staraliśmy się, wspólnymi siłami, doprowadzić i te do należytego stanu.
Chcę powiedzieć, raczej przypomnieć, na czym polega sztuka tworzenia takich projektów i jakie są tego konsekwencje.

Zatem:
• po pierwsze – uzmysłowienie sobie celów przedsięwzięcia. Można to ująć w ten sposób: czy chcemy Unię pokochać, czy ją zrozumieć? Oczywiście chcemy ją zrozumieć, z czego wynikają następne kroki.
• po drugie – czy my rozumiemy zapotrzebowanie odbiorców na określoną wiedzę? W wachlarzu możliwości wybierzemy - od form werbalnych i treści formalnych, encyklopedycznych, do sprowokowania rozumowania samodzielnego i raczej wyciągnięcia wniosków, do analizy. Np. w piątek student, w czasie luźnej rozmowy, spytał mnie: - Po co z zasadzie Polsce Unia Europejska? Co mu miałem powiedzieć w ferworze przerwy i na tle hałasu? Zaprosiłem go do gabinetu i odparłem: - Nie wiem. Rozstrzygnijmy to w dwójkę. No i rozstrzygaliśmy; może nawet w ten sposób, że dyskutant będzie mnie unikał przez jakiś czas. Ale co chcę powiedzieć tym przykładem, który zapewne mają wszyscy państwo w swych doświadczeniach? Chcę powiedzieć, że podstawową sprawą jest dokonanie wyboru między wiedzą formalną, a pobudzeniem do samodzielnego myślenia. Sprowadza się to zatem do pytania: - Co ja tak naprawdę wiem o tym, co wie mój uczeń? Jak zna bezbłędnie kalendarium wydarzeń, wszystkie instytucje unijne, kraje i ich charakterystykę – to, jaki stanowi to dla mnie znak? Albo, kiedy przekazuje zasłyszane w swoim rodzinnym środowisku stereotypy, że zagrożeniem dla Polski jest oddanie części suwerenności, bo prawo będzie miało europejski wymiar? Muszę powiedzieć, że bez zrozumienia tej sprawy każdy projekt będzie płytki, powierzchowny, choć formą poprawny.
• po trzecie – w związku z tym, czy zachowujemy zasadę ”krok po kroku” (jak mawiają Anglicy ”step by step”)? Zatem czy ową ”czystą kartkę”, którą jest uczeń, zakreślamy z właściwej strony, czy aby nie od środka?
• po czwarte – czy forma jest atrakcyjna, czy angażuje wszystkich, czy aby niechcący nie skierowaliśmy jej dla siebie, dyrekcji lub samego projektu;
• po piąte – czy potrafimy skonstruować taki scenariusz, aby każdy element był konsekwencją poprzedniego, a następny wynikał z zakończonego etapu poprzedniego. To nie jest banał, lub truizm!
• po szóste – czy równy wysiłek poświęciliśmy sprawom merytorycznym, co organizacyjnym. Czy nie zaniechaliśmy jakiegoś elementu świadczącego, że mamy – owszem – umiejętność improwizowania, ale ona nie ma nic wspólnego z myśleniem strategicznym i dążeniem do wyznaczonego celu. Wiemy to wszyscy – tam gdzie zaczyna się improwizacja kończy się metoda.
• po siódme – rozpoznanie potencjalnych trudności, na które natrafimy. Od braku przedłużacza do rzutnika, zagubionych kluczy i niedostatecznych informacji do kłopotów w zdobyciu materiałów, prelegenta, który potrafi mówić przekonująco.
• po ósme – w jaki sposób określimy swoją rolę w projekcie i w jaki sposób wykorzystamy współpracowników lub współorganizatorów. Przekłada się to na ostrzeżenie zamykające się stwierdzeniem: - Wszystko pod kontrolą! Inna rzecz, czy z manierą kaprala, czy akademickim profesjonalizmem.
• po dziewiąte – koszty. Wszystko jest przecież kosztem: i nasz czas, i nasze materiały, zjedzone pączki, papier, sala, a nawet praca sprzątaczek. Nie ma abstrakcyjnych kosztów, one są realne i muszą być zidentyfikowane.
• wreszcie po dziesiąte – public relations. W dużym, czy w małym wymiarze. Angażujący prasę regionalną, centralną, czy tylko pozostawiając ślad w kronice szkoły, notatce, czy sprawozdaniu. Muszę powiedzieć, że znakomita większość prac zawierała takie elementy. Skupiliśmy się, zatem na poszukiwaniach atrakcyjnych treści i form. Maleńki fragmencik widzieliśmy przed chwilą wszyscy. Szanowni Państwo,
na obraz nastrojów społecznych i nastawienia do integracji Polski składa się kilka uwarunkowań.
 
Pierwszy - to środowisko rodzinne – tam odbywają się zasadnicze rozmowy i tam kształtuje się obraz rzeczywistości;
Drugie - to środowisko rówieśnicze – nie należy go lekceważyć. Widzicie Państwo na zajęciach, jak jeden młody człowiek o charyzmie i sile argumentacji potrafi przewrócić myślenie całej grupy. Środowisko rówieśnicze i jego wpływ na świadomość musimy uznać;
Trzecie - to stereotypy poglądów, skróty myślowe i życie w cywilizacji obrazkowej. Są one na ogół czarno-białe, ale są trudne do kształtowania bez użycia masowych środków przekazu, czyli masowych środków kształtowania postaw;
Czwarty element – to szkoła i organizacje pozarządowe oraz rola nauczyciela jako przewodnika, opiekuna i źródła wiedzy. Wracam tutaj do zasadniczego pytania: - Mamy pokochać Europę, czy ją zrozumieć. To wyznacza rolę nauczyciela w przedsięwzięciach promocyjnych integracji europejskiej.
 
Koleżanki i Koledzy,
w celach naszego kursu nie było przekazanie wiedzy o genezie, celach i strukturze Unii Europejskiej – choć ten temat zajął nam cały pierwszy dzień.
Nie mieliśmy zamiaru uczyć nikogo pisania konspektów, czy scenariuszy – tę umiejętność macie Państwo opanowaną i wynika ona z uprawiania zawodu oraz przygotowania do tego trudu.
Chcieliśmy Państwu – wspólnymi siłami – uporządkować pomysły, zebrać je i nadać im właściwy wymiar metodyczny. Stąd warsztaty, wycieczka edukacyjna, praca w zespołach, realizacja projektów i dzisiejsze prezentacje.
Dziś jednak wiemy, że to może nie wystarczyć.
Rozważamy zatem, aby nie zaproponować – już nieco krótsze – kursy, które wstępnie określiliśmy tematycznie, jako:
- historia, geneza i cele Unii;
- programy pomocowe adresowane dla szkół i organizacji pozarządowych;
- budowa projektów wg wymogów unijnych, w tym budżetów;
- małe formy promocyjne, np. gazetki, formy żywego słowa (które mogą być przydatne i w innych obszarach szkolnej działalności);
 
Prof. dr hab. Marek S. Szczepański
Rektor Wyższej Szkoły Zarządzania i Nauk Społecznych
w Tychach
Dyrektor Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego
w Katowicach

 
DEKALOG POLSKICH ATUTÓW AKCESYJNYCH
 
  1. Gdyby – do celów porównawczych i bez żadnych odwołań biblijnych – dokonać zapisu polskich atutów akcesyjnych, to ich dekalog wyglądałby następująco:
  2. Duży rynek wewnętrzny, połączony z wewnętrzną wymienialnością złotówki. Ten kluczowy atut blisko czterdziestomilionowego kraju, o niepowtarzalnym w Europie Środkowej, potencjale demograficznym, produkcyjnym i nabywczym jednocześnie.
  3. Względnie tania, – ale tylko w porównaniu z unijna – siła robocza i inne czynniki pracy oraz produkcji, zwłaszcza ziemia.
  4. Korzystne ulokowanie geograficzne, komunikacyjne i transportowe na wielu szlakach Europy (np. północ-południe, wschód-zachód, w tym szczególnie istotne otwarcie Unii na wschód oraz północny-wschód kontynentu poprzez Via Baltica: Warszawa-Suwałki-Kowno-Ryga-Talin).
  5. Szybko rosnący Produkt Krajowy Brutto i wzrastająca zamożność znacznej grupy Polaków,.
    Udział Polski w NATO i obecność naszego kraju – z ograniczeniami w czasie rozbiorów i realnego socjalizmu – w systemie europejskim oraz udział w znaczących instytucjach i organizacjach kontynentalnych czy światowych, na przykład w OBWE czy OECD.
  6. Względna stabilność systemu demokratycznego oraz legalne – w sensie weberowskim – uprawomocnienie i legitymizacja władzy politycznej, połączone z mozolna odbudowa tradycji parlamentarnych.
  7. Paradoksalnym atutem Polski w procesie akcesyjnym okazać się może, – choć w pewnym tylko stopniu – zacofanie rodzimego rolnictwa.
  8. Rosnące aspiracje edukacyjne i profesjonalne znaczącej części Polaków, zwłaszcza młodszego pokolenia, homo novus wykształconych na rodzimych uniwersytetach, uczelniach biznesowych i politechnikach już po 1990 roku.
  9. Postępy unifikacyjne polskiego prawodawstwa z prawodawstwem unijnym. Warto może podkreślić, iż około 8 tysięcy aktów prawnych jest już porównywalnych z unijnymi, a na unifikacje oczekuje kolejnych 12 tysięcy aktów.
  10. Społeczne poparcie dla akcesu unijnego. W oparciu o badania demoskopijne można przyjąć, ze około 60-65% dorosłych Polaków popiera akces, a wśród pozostałych, część (10-15%) nie ma na ten temat zdania, a 20-25% jest wyłącznie przeciwna,.
DEKALOG POLSKIEGO ZACOFANIA
 
  1. Polskie zacofanie opisywać można przy pomocy licznych wskaźników oraz charakterystycznych procesów, ale z całą pewnością za najważniejsze jego przejawy, istotne w dialogu akcesyjnym, uznać można: Przestarzałą strukturę zatrudnienia i gospodarczą dominację sektora drugiego (przemysł przetwórczy) oraz pierwszego (rolnictwo i przemysł wydobywczy), przy nieproporcjonalnie niskiej roli sektora trzeciego.
  2. Anachroniczne stosunki własnościowe, znaczący udział własności państwowej i wciąż widoczny – mimo licznych a przy tym pozytywnych przemian – niedorozwój sektora prywatnego; udział sektora prywatnego w tworzeniu Produktu Krajowego Brutto wynosił w 1997 roku – wedle Rządowego Centrum Studiów Strategicznych – 65 – 75% i był niższy od analogicznego wskaźnika dla Czech (75%) i Słowacji (82%). Dla porównania gorsze rezultaty osiągnęły: Ukraina (62%), Rosja (55%), Rumunia (52%), Białoruś (35%) i Bułgaria (31%).
  3. Niekorzystną strukturę eksportu (artykuły nisko przetworzone: oferta surowcowo-rolnicza, meblarska, odzieżowa) i importu (artykuły wysoko przetworzone: maszyny i urządzenia, elektronika).
  4. Marnotrawstwo zasobów i środków w sektorze państwowym, zwłaszcza w przemysłach ciężkich (np. górnictwo).
  5. Archaizm techniczno-technologiczny i wciąż niski poziom innowacyjności w państwowych sektorach gospodarki.
  6. Niska wydajność pracy i brak logicznego związku między wkładem pracy, kwalifikacjami i płacą, zwłaszcza w sferze budżetowej. Trudno jednak zlekceważyć symptomatyczne doniesienia Głównego Urzędu Statystycznego z 1997 roku. Statystyczny magister zarabiał w tym czasie 144% średniej krajowej, absolwent szkoły zawodowej – 90%, a pracownik z ukończoną szkołą podstawową ledwie 83%.
  7. Niski poziom Produktu Krajowego Brutto na jednego mieszkańca; wskaźnik PKB dla Luksemburga wyniósł 38.800 dol., Danii – 25.000, Holandii – 23.800, Austrii 23.600, Irlandii – 23.600, Belgii – 23.400, Niemiec – 22.700, Wielkiej Brytanii – 21.600, Szwecji – 21.600, Włoch – 21.200, Hiszpanii – 17.300, portugalii – 15.900, Grecji – 14.200 dla Polski natomiast wyliczono go na poziomie 7.700, dla Czech - !2.500, dla Węgier – 10.700, dla Słowenii – 15.000, i Cypru – 17.100. W roku 1997 statystyczny Polak wypracował 37% PKB przypadającego na mieszkańca Unii i był to wskaźnik zdecydowanie gorszy niż słoweński (68%), węgierski(49%), czy słowacki (46%). W 1998 roku wskaźnik ten nieco się poprawił i wyniósł 39-40% średniego unijnego. Gdyby wszakże odnieść go do analogicznych wskaźników w poszczególnych krajach Unii Europejskiej, to zestawienie takie ujawni, że statystyczny Polak wyprodukował 24% PKB [przypadającego na mieszkańca Luksemburga, 34% - Danii, 36% - Niemiec, 38-40% - Austrii, Szwecji, Holandii, Francji i Wielkiej Brytanii, 42% - Finlandii i Belgii, 45% - Włoch i Irlandii, 51% - Hiszpanii i wreszcie 56-57% - Grecji i Portugalii. Nietrudno zatem policzyć, że pościg za państwami unijnymi w tym tylko zakresie trwać będzie od 50 do 60 lat przy optymistycznym założeniu, że istniejący dystans zmniejszać się będzie o 1% w skali rocznej.
  8. Jednostronną zależność gospodarczą, techniczno-technologiczną i kapitałową od najlepiej rozwiniętych państw świata,.
  9. Niekorzystne wskaźniki rozwoju cywilizacyjnego (np. wysoka śmiertelność niemowląt; nadumieralność w wielu przedziałach wiekowych, niski wskaźnik oczekiwanej długości życia; skromne nasycenie infrastrukturą społeczną i komunalną; zdeformowana struktura wykształcenia).
  10. Nierówność w rozwoju regionalnym wyrażająca się najpełniej w dystansach, czy mówiąc wprost w przepaściach między poszczególnymi obszarami kraju (Polska Centralna a Ściana Wschodnia) czy projektowanymi województwami (np. województwo Mazowieckie a województwo Podlaskie). Naszkicowana z takim trudem nowa mapa regionalna ugruntowuje te przepaści kreując dwa silne ekonomicznie województwa: mazowieckie (szacowany dochód własny: 526 mln. Rocznie, szacowany dochód na osobę: 104 zł., szacowana liczba firm prywatnych 412 tys.), śląskie (odpowiednio: 437 mln; 89 zł, 303 tys.); siedem o dużej i umiarkowanej sile ekonomicznej: wielkopolskie, dolnośląskie, małopolskie, łódzkie, pomorskie, kujawsko-pomorskie i zachodniopomorskie (odpowiednio: 102-250 mln, 60-70 zł, 122-250 tys.) oraz siedem słabych i bardzo słabych: opolskie, lubuskie, świętokrzyskie, warmińsko-pomorskie, lubelskie, wschodniomałopolskie i podlaskie (odpowiednio: 50-150 mln, 46-60 zł, 70-100 tys.).
 
Realizatorzy projektów:

Numer projektu Tytuł projektu Realizatorzy
1. Dzień europejski w szkole Elżbieta Siedlecka
2. Europa w szkole, szkoła w Europie Małgorzata Maniowska
Jadwiga Zjawiony
3. Klucz do europejskiej skrzyni skarbów Krystyna Kuskowska
Urszula Zęderowska
Anna Łukowiec
4. Polska wobec koncepcji jednoczącej się Europy Barbara Niewierko
Damian Fierla
Mieczysław Skrzypek
5. Wdrażanie tematyki intergracji europejskiej w szkołach podstawowych i gimnazjach Pszczyny Anna Ogierman-Machalica
Alina Jucha
Jacek Indeka
Alina Szczepaniak
6. Dzień Europejski w szkole gimnazjalnej Anna Flis
7. Moje spojrzenie na kraje Unii Maria Mielniczuk
Lidia Jamroży-Kubica
8. Dzień Europejski w Gimnazjum Nr 2 w Mikołowie Bronisława Hoffman
9. Dzień Europy w szkole Elżbieta Klekowska
Joanna Górniak
10. Projekt inspirowania aktywności pro europejskiej w środowisku młodzieżowym Bierunia Wanda Rak
Bogumiła Stachura
11. Unia Europejska – a Ja Bożena Uszok-Jarek
12. Europejski przewodnik po Górnym Śląsku Anna Gajek
13. Razem do Europy – współpraca Szkolnych Klubów Europejskich Joanna Rozmus
Lidia Browian-Cyba
Aneta Kwiecień
14. Nie taki diabeł straszny – konkursy przybliżające problematykę Unii Europejskiej Dorota Natonik
Regina Białoń
15. Bliżej Unii Europejskiej – projekt edukacyjno-promocyjny Lucyna Nocoń-Kobiór
Joanna Milewicz
Urszula Chrobok-Sztoler
Barbara Garncarek
Iwona Sojka
16. Dzień Europejski w Zespole Szkół z oddziałami integracyjnymi w Tychach Anna Lipska
Iwona Mrugała
17. Europejskie stoły wigilijne Alina Jaworska
Stanisław Janosz
Urszula Ryguła
Ewa Wanot
18. Szkolny Klub Europejski przy Gimnazjum Nr 1 im. Powstańców Śląskich w MIkołowie Marcin Pogonowski
19. Warsztaty promocyjno-edukacyjne na temat Unii Europejskiej Beata Ćmiel
Mirosława Studzińska
Bogumiła Rej
20. Promowanie wśród uczniów problematyki Unii europejskiej w atrakcyjnych formach zajęć lekcyjnych i pozalekcyjnych w ramach działalności Klubu Europejskiego Nina Rosowska-Pierzchała
Jolanta Gołąb